Moim zdaniem jezeli odejdziesz od meza bedziesz tego wkrotce zalowac. Masz teraz problem, bo jestes u szczytu swoich seksualnych mozliwosci, ktore, na nieszczescie dla ciebie, nie sa zaspokajane. Ale taki stan nie bedzie trwal wiecznie. Nie sądź, ze jak odejdziesz od meza od razu znajdziesz jakiegos "ogiera". Subskrybuj kanał WooHoo Polish: https://www.youtube.com/channel/UC0av3qQ2ppndBLFOdBu45Fw?sub_confirmation=116 Sposobów na Niezręczne Sytuacje https://youtu.b Co mam zrobić przyjaciółka.? 2011-03-27 11:52:28 Znalazłem na nk dziewczyne która mi się podoba,lecz odrzuciła moje zaproszenie co mam zrobić ? 2011-12-19 15:28:01 Moja przyjaciółka znalazła sobie inną i mnie odrzuciła . 1 najgorsze: „Wszystko, co przebije, co mogę, mogę zrobić lepiej” „Anything Pierce Can Do I Can Do Better” zabiera Chloe w rozczarowujące miejsce. Ten odcinek traktuje ją jak łatwo rozpraszającą się ćmę podskakującą od płomienia do płomienia. Widzieliśmy, jak Decker zakochuje się w niedostępnym Lucyferze i zostaje Szli przez park objęci, zupełnie nie zwracając uwagi na to, co dzieje się wokół. Nie mogła uwierzyć w to, co zobaczyła. - Czułam się jak idiotka, która tyle czasu dawała się oszukiwać. Przecież Marcin mógł mi powiedzieć, że woli inną. Nie rozumiem, jak takie świństwo mogła zrobić mi najlepsza przyjaciółka. Co zrobić jak przyjaciółka woli inną? 2012-01-15 17:19:32; Co zrobić gdy twoja "przyjaciółka" więcej czasu spędza z "koleżanką "? 2012-01-06 11:23:39; moja najlepsza przyjaciółka zaczeła lubić inną koleżankę a teraz mnie ignoruje co powinnam z nią zrobić 2010-06-17 19:59:29; Przyjaciółka woli inną 2021-09-10 22:22:49 . Nie udało się znaleźć tego, czego szukasz. Być może wyszukiwanie przyniesie lepsze rezultaty. Strona korzysta z plików cookies. Korzystając z witryny wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych. Dowiedz się więcej przechodząc na stronę Polityki Prywatności. Jak poukładać sobie relacje z najlepszą koleżanką, gdy na horyzoncie pojawia się nowa miłość? Dotychczas to ona była najważniejsza. Twoja najlepsza przyjaciółka, bliska jak siostra. Zwierzałaś jej się ze wszystkiego. Była przy tobie przy wszystkich miłosnych i życiowych niepowodzeniach. Świętowała z tobą sukcesy. Wspierała cię, gdy tego potrzebowałaś. Spędzałyście ze sobą każdą wolną chwilę. Nic by się nie zmieniło, gdyby nie on. Twój nowy chłopak. Straciłaś dla niego głowę i teraz to z nim chcesz spędzać czas. Każdą minutę. Dzień i noc. Przyjaciółka idzie w odstawkę, zaczyna czuć się zaniedbana. Ma do ciebie żal, szczególnie gdy w jej życiu nie dzieje się najlepiej. A ty jesteś między młotem a kowadłem. Problem porusza jedna z internautek, która na forum pisze: „Nowa miłość, a co ze starą przyjaźnią? Jak to u was było? Przyjaźnicie się z jedną osobą przez lata, uważacie, że nic was nie rozdzieli, aż wasza przyjaciółka/przyjaciel znajduje partnera i co się okazuje? Idziesz w odstawkę, wiadomo, że miłość jest najważniejsza w życiu, ale by kilkumiesięczny związek stawiać tak, aby zrywać kilkuletnie przyjaźnie? Jak to u was było? Jak się zachowali wasi przyjaciele? Jak wy się zachowałyście, gdy znalazłyście drugą połówkę?”. Mnóstwo jest internautek, które znają to z autopsji – zarówno spychano je na boczny tor, jak były tymi, które na ten tor spychały. „W chwilach zaćmienia hormonami i opętania uczuciami owszem, szłam w odstawkę. Jednak sama też przyjaciółki odstawiałam niesiona na skrzydłach miłości, więc nie miałam pretensji. Za to symptomatyczne zawsze było, że wraz z pierwszymi chmurami na lazurowym niebie uczucia moich przyjaciółek wracały do mnie po wsparcie, po rozmowę, pocieszenie i znowu wszystko nabierało dawnych kształtów. A gdy ich związki legły w gruzach, to już w ogóle stawałyśmy się znowu nierozłączne na jakiś czas. Aż do pojawienia się kolejnego obiektu na horyzoncie” – odpowiada laisla. Schemat zazwyczaj jest więc podobny – zafascynowanie chłopakiem, poświęcanie mu wolnego czasu kosztem spotkań z przyjaciółką (często połączone z jej rozczarowaniem i pretensjami), lecz gdy w związku zaczynają pojawiać się pierwsze zgrzyty, ona znowu staje się ważna i to u niej szukasz oparcia. A gdy okazuje się, że relacja z chłopakiem nie jest tak silna, jak ci się wydawało, i rozstajecie się, znowu spędzasz z nią każdą chwilę, wypłakując się na jej ramieniu i u niej szukając pocieszenia. Oto, co pisze jedna z internautek: „Wiadomo, że kiedy pojawia się partner, trzeba zorganizować czas i dla przyjaciół zostanie mniej, ale zawsze można go sprawiedliwie podzielić. Dobry związek nie może ograniczać. Zawsze trzymam się zasady: facet jest, ale jutro może już go nie być. Przyjaciele zostaną”. Oczywiście może się okazać, że oto znalazłaś swoją drugą połówkę i już się z tym mężczyzną nie rozstaniesz. Oby tak było! Gdyby jednak coś poszło nie tak, nie chciałabyś, żeby nagle się okazało, że nie masz też przyjaciółki, prawda? Dlatego nie zapominaj o niej. W dzisiejszych czasach form kontaktu jest mnóstwo – czasem wystarczy jeden telefon, by znajomość odżyła, choć nic nie zastąpi kontaktu osobistego i o tym też pamiętaj. Wysyłaj jej zdjęcia (przez maila, MMS-y, komunikatory), piszcie sobie wiadomości, interesuj się jej sprawami. Fakt, że chwilowo ona nie ma tak bujnego życia osobistego jak ty, nie musi oznaczać, że nic się u niej nie dzieje. Prawdziwa przyjaźń przetrwa wszystko „Ja przyjaciół/znajomych nie odstawiam” – dorzuca inna internautka. „Ale siłą rzeczy mam dla nich mniej czasu i kontakt się robi bardziej telefoniczny niż osobisty. Mamy ustalone, że jak ktoś poczuje się zaniedbany, to ma głośno krzyczeć i opieprzać, i na razie ten system zdaje egzamin. Natomiast miałam wieloletnią przyjaciółkę… Mój spory udział w jej wygrzebaniu się z toksycznego związku i związanie z facetem, któremu intensywnie kibicowałam… No i odbiło jej, odcięła się, o zaręczynach, ślubie dowiedziałam się z portali społecznościowych. Opadły teraz chyba pierwsze emocje, bo zaczyna szukać kontaktu – niestety, ja już tego kontaktu nie potrzebuję i nie chcę”. Wnioski? Dla chcącego nic trudnego – przy odrobinie silnej woli i zaangażowania można pogodzić spotkania z nową miłością ze spotkaniami z przyjaciółką. Zresztą poznanie chłopaka jest dobrym testem dla przyjaźni: jeśli była trwała i zbudowana na solidnych fundamentach, nie powinna się rozpaść. Internautka Narrhien sumuje: „Dla mnie to jest naturalne, że po wejściu w poważny związek czasu dla przyjaciół jest mniej. A po zamieszkaniu razem, podjęciu pracy, urodzeniu dzieci jest go jeszcze mniej. Taka jest kolej rzeczy. Doba nie jest z gumy. Na szczęście prawdziwa przyjaźń nie rozpadnie się z powodu rzadkiego kontaktu. Można widywać się rzadko, a mieć stały kontakt telefoniczny i wiedzieć, że można na siebie liczyć”. Ewa Podsiadły-Natorska Brzmi znajomo? Pewnie tak, choć to marne pocieszenie, że inni mają tak samo i podobna sytuacja ma miejsce za każdym razem. Z drugiej strony, skoro już wiesz, jak to działa, możesz spróbować poukładać sobie relacje i z nowym chłopakiem, i z najlepszą przyjaciółką. W jaki sposób? Jeśli to ty kogoś poznałaś i twoja przyjaciółka idzie przez to w odstawkę, pomyśl o spotkaniach we trójkę. Dobrze by było, żeby ona i on lepiej się poznali – to ważne również z tego względu, że zakochana osoba często patrzy na partnera przez różowe okulary, nie dostrzegając sygnałów świadczących o tym, że to niekoniecznie jest ktoś dla ciebie. Ale uważaj, by z tymi spotkaniami nie przesadzić. Weronika pisze: „Ja miałam taką koleżankę, która co prawda kontaktów ze mną nie zrywała, ale wprowadzała każdego faceta w nasze sprawy i jeśli gdzieś jechałyśmy, to zawsze z misiuniem. Ostatecznie urwał nam się kontakt, przyznam, że trochę z tego właśnie powodu”. Już rozumiesz? Nie można przekroczyć pewnej granicy. Fascynacja nowym chłopakiem nie może oznaczać, że opowiadasz mu o wszystkim, co dzieje się u twojej najlepszej koleżanki. Jej sprawy pozostają jej sprawami. Wasze wspólne sekrety – waszymi wspólnymi sekretami itd. Gdy wybieracie się na zakupy, nie musisz zabierać go ze sobą. Ona na pewno nie będzie czuła się w takim trójkącie komfortowo i może zacząć unikać z tobą spotkań. A przecież zupełnie nie o to chodzi. Spotkania we troje od czasu do czasu są w porządku, ale zachowaj zdrowy rozsądek. Przyjaciele zostaną Gdy uda ci się wyważyć proporcje między twoimi spotkaniami z nowym chłopakiem a waszymi spotkaniami we trójkę, pomyśl również o tym, by znaleźć czas tylko dla niej. Wszyscy żyjemy w niedoczasie i to zrozumiałe, że każdą wolną chwilę chciałabyś poświęcić chłopakowi. Ale o najlepszej koleżance nie zapominaj – właśnie przez to rozpada się wiele przyjaźni. Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia innych znajomych wszystko sie zepsuło ,.czy jakoś to sie da naprawić może sobie ją odpuścić , serce mi sie łamie jak patrze na 3 lata naszej przyaźni jak byłyśmi tak bilsko co mam zrobić , ? ODPOWIEDZI (5) chwilę temu niezapominajka94 2010-07-03 18:27:59 spędzaj z nią dużo czasu jak dawniej Odpowiedz na ten komentarz wiki1410 2010-07-06 18:50:35 odpuść sb skoro ona od tak przestała uważać cię za przyjaciółkę nie jest cb warta... znać sb inna;) Powodzenia;) Odpowiedz na ten komentarz zzuuzzaa 2010-07-03 18:31:46 może lepiej ją sobie odpuścić , ? Odpowiedz na ten komentarz koraaaaa2 2010-07-04 12:28:16 wiesz, czasami przyjaznie sie po prostu rozpadaja i tyle, ludzie przychodza i odchodza, moja przyjazn 3 letnia sie niedawno rozpadla, ale tego nie zaluje, a jesli ty naprawde bardzo chcesz sie dalej z nia przyjaznic, to pogadaj z nia szczerze i spedzaj z nia duzo czasu robiac przerozne rzeczy, tak zeby wiedziala ze z toba jest fajnie :) Odpowiedz na ten komentarz zzuuzzaa 2010-07-03 18:31:07 ale ona już mnie za przyjaciółke nie uważa , a ja nadal ją uważam Odpowiedz na ten komentarz Zaloguj się by móc dodać komentarz. zapytał(a) o 23:08 Moja najlepsza przyjaciolka woli inna, co zrobic? Byłyśmy z Iza np od przedszkola. Wszystko się zaczęło zmieniać... Koło niej , minutę od niej mieszka taka Karolina. Chodzi z nami do szkoły, ale do innej klasy. I one do siebie zaczęły przychodzić 5 razy dziennie! Jak byłam na necie i była ta Karolina to ona do mnie tak:" jest u mnie moja izu na noc! Zazdrosna?" i wgl iza mówi że jestem jej np ale tego nie widać w ogóle ... Co ja mam zrobić, żeby ją odzyskać? Odpowiedzi AniaQ odpowiedział(a) o 23:10 Też tak że taka przyjażń jest bez sensu wiec przestałam się nią sądzisz, że ona jest tego warta to porozmawiaj z nią szczeże o tym co czujesz, a bedziesz wiedzieć na czym stoisz :D nie chce oceniać Twojej przyjaciółki , ale skoro tak się teraz zachowuje to nie jest Twoją najlepszą przyjaciółką . olej ją a zobaczysz że po pewnym czasie zacznie do Ciebie tęsknić . znajdź sobie inną przyjaciółke i niech poczuje na własnej skórze jak Ty się czujesz w tej sytuacji blocked odpowiedział(a) o 23:09 Nie bądź gorsza i też znajdź sb inną .;DD powiedz dla Karoliny zeby sie odpier*olila od izy i od cb. mars88 odpowiedział(a) o 20:24 HEJ!Rozumiem cie i wiem, że nie jest ci łatwo. Odrzucenie jednej z najważniejszych osób w zyciu boli i to bardzo ;/Też tak miałam ! Dokładnie tak!w 4 klasie podzielili nas klasami i niestety mnie rozdzielili z moją NP ;(Ile było płaczu obu stron...pamiętam jakby to było tydzien temu te nieprzespane, smutne noce ;(Obiecałyśmy sobie że nasza przyjaźń na tym nie ucierpi, ale życie to jednak nie bajka ;/Karina znalazła sobie nową przyjaciółkę i tym samym straciła mnie :/Nie zauważała mnie i czułam sie nikim :/ wtedy było mi tak źle ! ona tylko była cały czas z Karoliną!Wtedy nasza przyjaźń się jestem w 6 klasie i dalej sie przyjaźnimy :) pewnie to troche dziwne ale tak jest ;) ja sama Karoline polubiłam, nie jest taka zla jak sie mi wydawało ;) wszystko w sumie dzięki niej. Zaczęła pracować w sklepiku i to odratowało naszą przyjaźń. Chociaż długo to trwało teraz jestem szczęśliwa. Czy wybaczyłam Karinie? Tak, ale nie w 100%, bo wybaczyć nie znaczy zapomnieć. Nasze relacje nie sa takie jak kiedyś, ale są ;) Mam inną najlepszą przyjaciółkę, której ufam bezgranicznie. Wcześniej jej nie znałam dopiero w 5 klasie miałam tą przyjemność ;) Warto walczyć o swoją przyjaźń ale nie na siłę ,,Jeśli kogoś kochasz daj mu odejść, a jeśli on cie kocha to wróci'' tym sie kierowałam i myślę że warto było dać naszej przyjaźni szanse ;)Tobie polecam długą rozmowe z Izą. Powiedz jej o wszystkich swoich wątpliwościach i daj do zrozumienia że ją kochasz jak siostre i że nie chcesz jej stracić, ale jeśli ta sytuacja sie nie zmieni bedziesz musiała :) KissMe! odpowiedział(a) o 23:09 nie odzyskasz jej ona woli inna ριик . ♥ odpowiedział(a) o 23:10 powiedz jej co ta dziewczyna do cb pisze i wgl :) i powiedz że nie jesteś zazdrosna bo ma prawo mieć inne koleżanki ale chciała być żebyście spędzały więcej czasu razem i wgl ;p a najważniejsze powiedz co ona do cb pisze ! ;* powodzenia :* Porozmawiaj z nią , powiedz że czujesz się odrzucona i że ty widzisz że ona woli spędzać czas z tą Karoliną niż z tobą , myślę że szczera rozmowa wszystko wyjaśni a może spróbujcie się zaprzyjaźnić we trzy.. :) Trzymam kciuki , Powodzenia :) zuza3456 odpowiedział(a) o 23:14 Też to przezywam siostro znajdz sobie inna mi pomogło...kogo ja oszukuje to straszne postaw sie oderwij tą inna baw się z nią kilka dni a potem wróć do tej starej ja mam 8 lat bardziej to przezywam! a skoro twoja naj przyja cie nie lubi to znaczy ze przyjazniła się z toba bo nie miała innych przyja ale ona cie nielubi taka przyjażń jest bez sensu! blocked odpowiedział(a) o 23:13 Dziewczynom walcz o przyjaciółkę bo ją stracisz zapros ją do siebie na noc albo coś!Nie pozwól żeby ta szmat a ukradł ci najlepszą przyjaciółkę Miałam podobnie ale ja pomyślałam sobie że dam sobie spokój i też znalazłam taką kolezanke i chodziłam z nia kolo jej domu caly czas patrzyła przez okno a potem prosiła mnie w wiadomościach i nawed na profilu na nk żebym jej wybaczyła zrób tak blocked odpowiedział(a) o 23:19 to widocznie nie jest twoja najlepsza przyjaciółą ... Jeśli cie tak traktuje to olej ją..wiem jak to jest. Nie które przyjaciółki są jej jak zobaczy że to mnie podziałało . :) w sumie to już jej nie lubiee.. :) ale niby sie "przyjaźnimy"Przyjaciółki robią takie rzeczyy :) Takie życie .. .Trudno, woli inną. U mnie było tak to tej Izie co ona Ci pisze i wgl. (chociaż i tak bd miała to w dupie) .; // /Tak było ze mną ; / / Łatwo wam powiedzieć ja mam taki sam proble tylko ona mowi ze ze mna sie nudzi bym z nia zerwala przyjaźń ale ja ją strasznie lubię już mineła nasza 7 rocznica przyjaźni pipiska odpowiedział(a) o 19:31 Jeśli nikogo więcej tak bardzo nie lubisz jak ją i chcesz być z nią (najleprza przyjaciółka na zawsze) to spróbuj z nią spędzać dużo czasu pogadaj z nią i zapytaj się jej czy cię lubi. Nie pozwól żeby Twoja np wolała inną musisz robić to co ona lubi najbardziej i spróbuj spędzać z nią więcej czasu niż ona spędza z tą debi*ą ja też mam tak jest taka klaudia letycja była u niej 3 razy na noc a u mnie dwa i ona za nią łąziła potem z nią pgadałam o klaudi teraz letycja nie lubi jej klaudia znalazła sobie inną czyli ele a ja mam letycje ale klaudia za nią łaziła i też mi napisała ale coś nie w ten desen napisała mi tak: wiesz żez byłam z letycją na zakupach byłyśmy w lidlu byłyśmy w indiańskim sklepie byłyśmy w step by step i ja ją naciągałam i wgl ja jej nie lubie tylko chce żebyś nie miała pszyjaciółek a potem na nastepny dzień opowiedziałam o tym letycji i ona tylko sie z nią widuje jak mnie nie ma albo nie moge wyjść a jak jestem to sie pierwsza mnie pyta a jak nie to albo siedzi w domu albo idzie po klaudie i teraz jest dobrze blocked odpowiedział(a) o 15:33 Właśnie mam taki sam problem i nie wiem co mam robić bo tak moja najlepsza przyjaciółką . moja naj ma na imie zuza zuza mi nie dawno mówiła ze jestem jej jedyną naj przyjaciółką a teraz moja naj koleguje sie z swoja nowa najlepsza przyajciółką z ewa ewa jest nawet fajna ale jest mi smutno bo teraz nie ma dla mnie czasu tylko jak ewa idze gdzies a ja zostaje z nia to zuza musi odrazu za nia biec chyba czujee ze lubi ja bardziej a muwi ze lubi nas tak samo. poprostu jest mi przykro bo nawet nie chce ze mna siedziec ze wszystkimi siedziaa tylko nie ze mna jej najlepsza przyjaciulka czyli mnie pomużcie mii prosze co mam robic bardzo mi na zuzi zalerzy jak siosrta a ona woli ja chyba jest cos nie tak bardzo lubie zuzie . a teraz jak z nia chodzi bo moja byla najlepsza przyjaciulka ma inaa naj proszeee pomuzcie Mam podobnie moja "przyjaciółka" udaje że jestem dla niej ważna , sama dała mi hasło na fb ... Zauważyłam że zaczęła kumplować się z dziewczyną która była jej najlepszą przyjaciółką a ja zostałam w odstawce. Skorzystałam z okazji i sprawdziłam jej wiadomości tam napisała że woli ją ode mnie . Wiem że może głupio się zachowałam ale musiałam teraz nie mogę się pozbierać chcę jej o tym powiedzieć ale nie mogę ... Nie wiem czy ona jest moją przyjaciółką czy nie ? Może ktoś pomoże ? porozmawiaj z nią szczerze jeśli naprawdę ma inną to znajdź sobie również moja tez sie tak zachowuje olewa mnie ale postanowiłam że mam to gdzies i że sama zobaczy co straciła to tylko przyjaciółka gdy skończycie szkołe mozecie sie niespotkac jagi114 odpowiedział(a) o 22:06 Uważam, że powinnaś z nią o tym porozmawiać, może spróbuj zaprzyjaźnić się z nimi dwoma ;) ! A jak nie to znajdź nowom przyjaciółkę, wiem że nie będzie łatwo, ale dasz radę <3 <3 <3 Powodzenia ;* ! Zrub tak:jeżeli twoja bff ma cie gdzies i ma innom naprzyklad moja bff ma 10 najlepszych bff i sie nimi caly czas chwali ale ja znalazlam innom bawilam sie z nia itp ale puzniej wreszcie napisała że tęskni i teraz dalej sie kolegujemy :) Neo19511 odpowiedział(a) o 16:20 Też tak miałem parę razy i rozumiem twoje odczucia i tacy ludzie to [CENZURA] Oo w takim razie to już jej nie odzyskasz nudzisz poszukać nowej i nie być tą gorszą i samotną musisz stupnąć nogą i wźąść się w garś jestem pewna że wszystko się dobrze ułoży jeśli jednak nie podoba ci się ten plan to z nią poważnie porozmawiaj o tym i może zgodzi się na waszą dalsza przyjaźń 😃 Pamiętaj wszystko będzie pięknie tylko to sobie mów ! Nie tylko ty jedna przez to przechodziłaś i wszyscy wiemy jakie to uczucie więć przestań się martwić😊 Wika1246 odpowiedział(a) o 06:59 blocked odpowiedział(a) o 23:09 takie życie polecam HU4L i byc wandalistą x:D} zmienic sie totalnie i załozyc gang ;;; Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Witam,pierwszy raz zwracam się na forum w takiej sprawie, bo można powiedzieć, że sercowej. Przytoczę w skrócie, jak wygląda sytuacja. Jeśli chcecie, oceniajcie, opieprzajcie... Na to jestem odporna. Potrzebuję pomocy, jakiejś dobrej rady, może ktoś mi jej idzieli, stąd nowy wątek na ten z chłopakiem prawie dwa lata (we wrześniu będzie druga rocznica), związek niczym bajka. Mieszkamy w dwóch innych miastach. On spokojny, ambitny, perfekcjonista, ja dziewczyna wybuchowa, odważna, choleryczka, mająca zawsze to, czego chce. Przepraszam za nieskromność, ale tak właśnie sądzę (mam na myśli tu Prawo Przyciągania, jeśli wiecie, o co chodzi). Wyprowadziłam się w tym roku na początku lutego z domu, zamieszkałam jako lokatorka ze sparaliżowaną babcią, co ułatwiło mi wiązanie koniec z końcem co do opłat za mieszkanie. Musialam poszukać pracy, więc udało mi się już zaklepać w grudniu w Urzędzie Miasta robotę jako rachmistrz spisowy w Międzynarodowym Spisie Powszechnym Ludności i Mieszkań (ciekawa praca swoją drogą). Wszystko układało się tak, jak chciałam. Mieszkanie prawie, że za darmo, super punkt (bo mieszkałam zdaleka od centrum), praca znaleziona i najlepszy chłopak na świecie. Żyć nie styczniu miałam trzy dni szkolenia w związku ze spisem i tam poznałam pewnego chłopaka. Jestem raczej ładną dziewczyną, choć nie mi oceniać, widziałam, jak faceci się na mnie gapią... Pierwszego dnia nie rozmawiałam z tym chłopakiem, zdawkowe "cześć", tyle. Następnego dnia siedział już naprzeciwko mnie, a trzeciego więcej już rozmawialiśmy. Dostaliśmy jakoś dwa tygodnie później terminale (telefony HTC z programem do spisu) z numerem Orange, gdzie między wszystkimi rachmistrzami i liderem mieliśmy darmowe SMS-y i połączenia. Napisałam do wszystkich rachmistrzów podczas obchodu przedspisowego, jak im idzie. Czysta ciekawość i mała uprzejmość z mej strony. Zaczęłam więcej pisać z tym chłopakiem, że nasze wiadomości naprawdę były długie, a ja... zauroczyłam się. Nie znając kompletnie faceta, mało o nim wiedząc, tyle, co z SMS-ów. Nie mam prawa jazdy, a niestety obchód przedspisowy nie należy do przyjemnych, bo dostaje się różne tereny do spisu, a że zima pełną parą, to nie uśmiechało mi się jeżdżenie rowerem po kilka kilometrów... Na wioskach też są psy, co dodatkowo mnie demotywowało. Pech chciał, że tacie jakiś koleś wjechał w tył samochodu i samochód na ponad miesiąc był odstawiony (długo, bo kijowego blacharza wziął, ale nie wtrącałam się). Nie mialam czym się przemieszczać, więc jeździłam w trochę cieplejsze dni rowerem, ale jak raz wyskoczył mi pies... o zgrozo, ze łzami w oczach wróciłam do domu, jak szybko tam przyjechałam. Napisałam o tym temu chłopakowi, a on zaproponował mi pomoc, że dwa dni temu kupił samochód, że rozumie. Umówiliśmy się na dany dzień, godzinę, zrobiliśmy najpierw jego teren, potem trochę mojego... Swojemu chłopakowi o wszystkim pisałam, że jadę z kolegą z pracy robić obchód, bo zimno, psy... Był zazdrosny, zawsze jest, ale... ufał mi. Jeździłam z nim trzy dni, już po drugim dniu... chciałam go. Nie chciałam zranić mojego chłopaka, ale to było silniejsze ode mnie... Super nam się rozmawiało, choć nie był na pewno lepszy od mojego chłopaka. Nawet urodą nie zachwycał. Sama nie wiem, co w nim zobaczyłam. Zaprosiłam go do siebie po ukończeniu spisu, żeby uczcić, że zakończyliśmy obchód. Śmiałam się, że musimy razem wypić wino. Chciałam oddać za paliwo, a on, żebym zatem kupiła to wino, że nie chce pieniędzy. Zakupiłam dwie butelki słodkiego wina... Ciągnęło mnie do niego, ale wmawiałam sobie, że przecież mam chłopaka, po prostu pogadamy i tyle, wypijemy trochę, obejrzymy film na komputerze... Zwierzyłam mu się, że coś do niego czuję, że to na pewno nie jest miłość, że pociąga mnie w jakiś sposób... Zaczęłam się bać, że jak to możliwe, nie chciałam tego czuć! Chciałam, żeby to mój chłopak był najważniejszy! Nie umiałam czuć tego, co chciałam, to było ponad mnie... Długo rozmawialiśmy, dziwił się, że nic nie mówię o chłopaku, ale jak zaczęłam, nie mogłam skończyć. Zaczęłam wątpić, czy to, co czuję do swojego chłopaka jest prawdziwe, bo jak to możliwe, kochać i zauroczyć się w kimś innym? Nie przestałam go kochać, ale pojawiły się wątpliwości. Chłopak NIGDY mnie nie skrzywdził świadomie, mieliśmy male spięcia, ale nigdy nie były to kłótnie, awantury. Jak w bajce... Zaczęłam się martwić, mieć straszne doły, nie umiałam skupić się na niczym, zero apetytu - co się ze mną dzieje? Tej nocy, kiedy piliśmy wino, rozmawiałam z tamtym chłopakiem (przepraszam, że nie używam imion, może to trochę komplikuje, ale wolę, żeby tak zostało), powiedziałam, co się dzieje, mam słabą głowę i kołowało mi się w niej. Umysłowo byłam jak najbardziej trzeźwa, tylko jak chodziłam, to trochę gorzej, a tylko dwie lampki wypiłam... Wytrzeźwiałam, bo więcej już nie piłam, film się skończył. Właściwie więcej gadania było i już wiedziałam, że zaproszę go kolejny raz, jeszcze jedna butelka została. Tej pierwszej nocy pocałowałam go. Tak, zdradziłam. Szybko odunęłam się, ale co z tego? Był kolejnej nocy, zaszliśmy dalej i w sumie było ich cztery. Zdradziłam mojego chłopaka, coraz więcej wątpliwości... Zaczęłam myśleć, czy nie zerwać. Nie dla tego drugiego, bo on nic do mnie nie czuł. Od samego początku wiedziałam na czym stoję i świadomie, głupia, brnęłam w to dalej! Wiedziałam, że mnie nie pokocha, ale tak mnie pociągał! Wiedziałam, że nie mogłabym z nim być w przyszłości, nie wyobrażam sobie nawet tego. Traf chciał, że wyjechał do kolegi (jak się okazało, to również mój kolega) za granicę i miałam czas na przemyślenia. Powiedziałam też chłopakowi, że potrzebuję czasu, że jest źle, że wątpię. Wtedy mieliśmy półtora roku związku za sobą i to było... straszne. Oboje płakaliśmy, nie wiedziałam, co robić, bo nadal kochałam swojego chłopaka, ale nie umiałam spojrzeć na niego, jak wcześniej. Miał też inne kłopoty, z których ciągle mi się zwierzał, w ogole nie widziałam go wesołego, za każdym razem, kiedy się spotykaliśmy, był smutny, a ja przez to też się w to zagłębiałam i nie miałam humoru...Więc tak, tamten wyjechał, chłopakowi powiedziałam, że potrzebuję czasu, że wszystko muszę przemyśleć. Zaczął podejrzewać, że chodzi o kogoś trzeciego, podejrzewał też właśnie tego, co z nim pracuję. Mówiłam, że to nie to, kłamałam, a raczej okłamywałam siebie, bo wiedziałam, że nie mogę być z tamtym facetem. Mijały dni, a ja stan depresyjny... zero chęci do życia, łzy, nieprzespane noce, bo co ja głupia robię i co mam robić dalej? Chłopak nie wie, że go zdradziłam...Odcięliśmy się od siebie telefonicznie, bo mieszkamy w innych miastach, zwierzył się jednej koleżance, bo nie miał w sumie nikogo prócz mnie, że wyjeżdża nad morze. Nic o tym nie wiedziałam, dowiedziałam się dopiero od siostry tej koleżanki przypadkowo i doznałam szoku. Tak to mną wstrząsnęło, że momentalnie sięgnęłam za telefon, a tu poczta... Dzwoniłam co pół godziny, dopiero w nocy włączył telefon, odczytał pewnie moje wiadomości, ale cisza tylko się odzywała do mnie po sygnale. Odpisał, było naprawdę źle... żałowałam wszystkiego, co zrobiłam, dotarło do mnie, jak go kocham. Spotkaliśmy się po jego powrocie, powiedziałam mu wszystko, co zaszło... Tylko że on już nie płakał, tylko ja, że ten wyjazd dodał mu sił, że wie, że jest kimś i że byłby w stanie beze mnie żyć, a ja wiedziałam, że byłoby mi ciężko. Mówił, że nadal mnie kocha, ale nie ufa. Nie wiem, jak to nazwać, bo nie wierzę w przypadki, ale przed wyjazdem na uczelni miał temat zdrady na psychologi i dzięki temu... wybaczył mi. Dziewięc godzin musiał słuchać wykładów i to mu pomogło zrozumieć moje zachowanie. Do tej pory nie wiem sama, dlaczego to zrobiłam, bo nie chciałam nikogo zranić... Od tamtego momentu minęły 3 miesiące, jesteśmy ze sobą nadal, ale to, co przeszliśmy przez pierwszy miesiąc po mojej zdradzie... piekło. Nie, nie były kłótnie, on nie krzyczał na mnie, nawet mnie nie winił, bo patrzył na to wszystko psychologicznie, że to jego trochę też wina, że nie dał mi tego, czego potrzebowałam... Wolałam już momentami, żeby wydarł się na mnie. Jestem taka beznadziejna, jak to możliwe, że spotkałam takiego mężczyznę? Ciągle mi teraz mówi, że jeśli mi nie zaufa, to nikomu innemu. Były momenty, że było lepiej, niż na początku. Powtarza, że mnie kocha, że jestem piękna... Chcę, żeby było dobrze, ale on nie potrafi sobie poradzić z tym, co zrobiłam. Tłumaczy sobie, ale ciągle o tym myśli. Mam również z tym problem, bo przestałam czuć do tamtego chłopaka, co czułam. Poszłam na domówkę, bo wrócił do kraku ten kolega nasz wspólny i zobaczyłam, jak on się zachowuje (ten, z którym zdradziłam chłopaka, bo też był na dowówce). Wiedziałam, że jara, ale nie że aż tyle! To mnie tak zaskoczyło... W ogóle w towarzystwie był inny niż przy mnie. Zaślepiona byłam. Możecie mnie opieprzyć (nie będę przeklinała), bo byłam głupia i to bardzo. I mam szczęście, że chłopak nadal chce ze mną być. Byliśmy ostatnio oglądać pierścionki zaręczynowe. Gdybym nie zrobiła tego, co zrobiłam, byłabym już jego narzeczoną, powiedział, że chciał mi się oświadczyć w święta wielkanocne. Spieprzyłam wszystko. Nie mogę sobie wybaczyć, nadal płaczę, bo chcę dać jemu szczęście... Nieważne już to, co ja czuję, ale byle on był szczęśliwy! Chciałabym, aby na nowo zaczął mi ufać. Wiem, że jest potrzebny czas, muszę być cierpliwa, ale może doradzicie mi, może powinnam coś zrobić, aby pokazać mu, jak bardzo mi zależy? Naprawdę go kocham! Nie jest to moje "koło ratunkowe", bo tamten mnie olał, czy ja jego. Wiem, że zrobiłam największy błąd, jaki mogłam zrobić... Obecnie szanujemy się, spotykamy, ale wiem, że nie ufa mi, bo mówi, co czuje. Szczerość to podstawa, której wcześniej zabrakło... Obecnie jest inaczej. Zaufanie to fundament, który podburzyłam... Wiem, że będziemy razem dalej, ale chcę, żeby było lepiej. Nie popełnię już żadnego błędu świadomie w taki sposób, nie chcę go krzywdzić. Nie pisałam wcześniej, bo było już lepiej, a teraz zaczynają się powroty jego wspomnień i chcę to zaleczyć. Czy jest jakiś sposób, abym mogła szybciej odzyskać jego zaufanie? Uważacie, że jeśli się zdradzi, to nie można kochać? Otóż można. Sama byłam osobą z zasadami, że jeśli zdrada - won! Jak widać, sama ją złamałam i zupełnie inaczej na to patrzę. Nie puszczam się, nie jestem dziewczyną z dyskotek. Moja wypowiedź jest bardzo długa, przepraszam. Może jednak ktoś odpisze, pomoże. Staram się mieć więcej empatii i wyrozumiałości dla świata, który gryzie mnie w dłonie.

co zrobić gdy przyjaciółka woli inną